Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 06.05.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. KRWAWE WESELE W piątek, 06.05.2022 roku, o godzinie 21:48 służby w mieście otrzymały niepokojące zgłoszenie od obsługi hotelowej. Dotyczyło ono czegoś 'strasznego' jak opisała to łącząca się z dyspozytorem 911 recepcjonistka lokalu. Na miejscu zjawiły się jednostki miejskiej policji. Zostały one zaprowadzone do wnętrza lokalu. W środku spora grupa przerażonych nietypową sytuacją ludzi, którzy byli jedynie gośćmi jednego z popularniejszych hotelów w mieście. Naomi Taylor, pracownik obsługi zaprowadziła departament do korytarza prowadzącego do różnych pokoi hotelowych. Uchyliła drzwi pokoju numer 1, ku ich zdziwieniu na podłodze leżała nieprzytomna, młoda kobieta. Funkcjonariusze od razu przystąpili do udzielenia jej pomocy medycznej, jednak bez skutku. Kobieta bowiem od kilku już godzin leżała martwa. Według zeznań recepcjonistki, przyszła ona wymienić jak zawsze ręczniki dla gości oraz przynieść świeżą pościel. Ofiara dopiero się zameldowała, stąd takie procedury hotelowe. Otwierając szafę, zauważyła kobietę, która opierała się o jej drzwi, wypadła ona wręcz na nią, następnie spoczywając na zimnych panelach. Przerażona kobieta, widząc, że departament zajmuje się denatką, od razu poszła po właściciela hotelu połączonego z restauracją Maxwell'a Colleman'a. Ku oczom funkcjonariuszy okazał się średniej postury, wysoki mężczyzna, ubrany w garnitur gorszego sortu. Mężczyzna przejął się zaistniałą sytuacją, zdecydowanie bardziej niż o trupa w szafie martwiąc się o reputacje jego lokalu. Na miejscu szybko zjawili się technicy oraz detektywi. Postarali się oni o zabezpieczenie miejsca zbrodni, a następnie przystąpili do pracy. Wstępnie udało im się ustalić, że ofiara nie broniła się. Zmarła prawdopodobnie z powodu ran kłutych na jej plecach. Trzy ciosy ostrym narzędziem. Nie widziała zabójcy, została zaskoczona, a następnie wsadzona pośmiertnie do szafy; co wnioskuje, że sprawca pośpiesznie próbował zatuszować ślady. Na miejscu nie odnaleziono żadnych odcisków ani narzędzia zbrodni. Kobieta nie miała nic na sobie poza pudrowo-różową sukienką oraz podrabianą biżuterią. Technik zauważył natomiast, że jej biżuteria była niekompletna, mianowicie brakowało jej prawego kolczyka. Przeszukanie pokoju nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, a jedynie zaskoczyło departament. W jej prywatnej, damskiej torebce znaleziono sporą ilość gotówki, cztery portfele, jeden należący do ofiary, którą zidentyfikowano jako Misaki Lee, a trzy pozostałe do obcych mężczyzn. Znalazły się w pokoju również walizki pełne ubrań, kosmetyków, które sugerowały, że denatka dopiero zjawiła się w hotelu, jako druhna. Druhna, dla panny młodej. W hotelu bowiem wszyscy zameldowani goście, przyjechali do Los Santos, ze względu na ślub, który odbyć się miał w niedzielę. Narzeczeństwo Aria Washington oraz Hugh Miller zaprosiło gości do Los Santos, by wspólnie celebrować ich przyszłe małżeństwo. Matka panny młodej Laura Washington, zajęła się organizacją. To ona wynajęła cały lokal od czwartku (04.05) do poniedziałku (09.05). Większość gości pojawiła się właśnie pierwszego dnia, natomiast według zeznań denatka pojawiła się tam dopiero w dzień swojej śmierci, późnym popołudniem. Detektywi po rozmowie z właścicielem lokalu, pobrali kopię nagrań z kamer wewnątrz. Jak się okazało, kamery znajdują się w sali głównej oraz w lobby. Znacznie utrudniło to pracę, gdyż nagranie z korytarza hotelowego z pewnością łatwo wskazałoby zabójcę kobiety. Jedyny nietypowy moment, który zauważyli na nagraniach to, gdy denatka była sama. Sama w lobby, używając swojego starszego smartphone, by wykonać jakieś połączenie. Co ciekawe, telefonu nie było ani przy niej, ani w jej pokoju. Departament przekierował swoją uwagę na to. Postanowili sprawdzić czy Misaki Lee posiada zarejestrowany na siebie numer telefonu. Bingo. Odnaleźli numer, zalecili namierzenie go. Szybko okazało się, że telefon jest nadal gdzieś w budynku bądź w jego okolicach. Jeden z detektywów postanowił zadzwonić, co przyniosło oczekiwany rezultat. Usłyszano dźwięk dzwoniącego telefonu wydobywający się gdzieś z okolic sali głównej. Pod ladą znaleziono telefon, a obok niego masę innych prywatnych przedmiotów. Od razu przesłuchano w tej kwestii właściciela, który stwierdził, że to jeden z jego pracowników musiał go tam położyć, gdyż tam właśnie zostawiają zwykle znalezione przedmioty gości. Telefon sam w sobie jest całkiem normalny. Ozdabiany przez złote etui na tyle. Po próbie odblokowania go, pokazała się możliwość wpisania czterocyfrowego pinu. Zaraz to na ekranie wyskoczyła informacja o słabej baterii, piastującej się na 4%. Telefon został więc zabezpieczony przez techników jako dowód w sprawie. Na ten moment ustalono, że przed śmiercią, o godzinie 19:41 ofiara wykonała z niego swoje ostatnie połączenie na numer zarejestrowany na Louis'a Hurt'a. Połączenie trwało zaledwie cztery minuty. Departament postanowił ustalić kim konkretnie są goście hotelu oraz do kogo należą portfele i dokumenty znalezione tuż przy ciele ofiary. Wytypowano w ten sposób trzy osoby: Hugh Miller, Ernest Miller, Jack Colleman. Wszystkich przebywających w budynku uznano za podejrzanych. Rozpoczęto wstępne przesłuchania oraz sprawdzono gości pod lampą UV, by wykryć ich jakiekolwiek powiązanie z denatką. Ta druga opcja niestety nic nie dała. Ktokolwiek zabił druhnę, był dokładny. Wbrew pozorom było to przemyślane, a jedynie wrzucenie jej do szafy miało nakierować departament na myślenie, że wszystko działo się w pośpiechu. Udało ustalić się, że nie wiele osób znało druhnę. Rodzina, która organizowała ślub należała do bogatszych, ciężko w związku z tym o racjonalnie powiązanie ich z denatką, która miała kiepską pracę w zwykłej knajpie w Sacramento. Pojawiała się ciągle narracja o tym, że ona tu nie pasowała. Wyrzuty, że została zaproszona. Zaproszona przez pannę młodą. Według zeznań jej narzeczonego, znały się z młodości. Był zdziwiony, że ta wybrała ofiarę na druhnę, ale nie chciał wywoływać kłótni tuż przed najważniejszym dniem jego życia. Wszyscy goście z listy przedstawionej przez właściciela zgadzali się poza jednym. Jack Colleman, najlepszy przyjaciel pana młodego i jego drużba zniknął. Departament postanowił rozejrzeć się w innych pokojach. Już czuli, że znajdą zaraz drugie ciało, gdy w pokoju numer 3 odnaleźli w pół przytomnego mężczyznę. Woń alkoholu czuć było od niego na kilometr. Jego koszula była w fatalnym stanie, a on sam ledwo kontaktował z rzeczywistością. Wezwano do niego zespół medyczny, który wstępnie ustalił, że został czymś odurzony. Sam zainteresowany twierdził, że nie pamięta co się wydarzyło, a jedynie, że wypił jednego drinka. Przeprowadzono testy narkotykowe, które potwierdziły obecność GHB w jego krwi. Było to bardzo nietypowe, gdyż nic nie wskazywało na obecność narkotyków podczas imprezy. Nikt inny nie wydawał się być pod wpływem czegokolwiek innego jak alkoholu. Zdecydowanie zwróciło to uwagę detektywa. Zebrał on wszystkie dane kontaktowe od gości, zabezpieczył wszelkie dowody. Będzie się kontaktować w celu przesłuchań, gdyż nikt nie wydaje się być niewinny. Dodatkowe screeny z dzisiejszej gry: Całe morderstwo zaplanowane jest jako kilkudniowy event. Podziękowania dla osób, które wzięły udział z ramienia event team i poświęciły swój czas: @Teddy. @Azzi_24 @Diducha @Krejzi @Kbvcpr @Majstik
    9 polubień
  2. BY ETHAN JASON | 06.05.2022 Według Wikipedii - Only Fans to brytyjska sieć społecznościową, założona w 2016 roku, która umożliwia udostępnianie różnego rodzaju materiałów multimedialnych (np. klipów, zdjęć, jak i też transmisji na żywo), głównie zarejestrowanym użytkownikom z opłaconą subskrypcją. Stety lub niestety założyciel strony, czyli Timothy Stokely, nie spodziewał się, że oprócz na przykład ciekawych patentów na nowe wynalazki służące ludzkości, pojawią się tam materiały pornograficzne, które zyskały tam największą popularność. Materiały te miały zostać wykluczone w październiku poprzedniego roku, lecz po głośnym sprzeciwie ludzi, nie doszło do usunięcia tego typu treści. A co o samej stronie uważają osoby, odpowiedzialne za zdjęcia? Dziś w studiu gościmy Gwen oraz Crystal - właścicielki profilu Nuke Girls, które powoli zbierają popularność w Los Santos. Ethan Jason: Witam serdecznie, tutaj znowu Ethan Jason z Self Radio a ze mną na kanapie dwie przepiękne kobiety, Crystal oraz Gwen! Cześć i witam was w studiu! Gwen: Hejka wszystkim słuchaczom, czy tam czytelnikom! Z tej strony wasza ulubiona Gwen i… Crystal: Hej wszystkim osobom, które nas w tej chwili czytają! No i wasza lubiana bardziej lub mniej Crystal. EJ: Dziś porozmawiamy sobie o pracy, z którą nie każdy się zgadza. Ja pracuje w mediach, mamy też lekarzy, policjantów... natomiast Crystal oraz Gwen postanowiły robić coś innego w swoim życiu. Chcecie powiedzieć, co robicie na co dzień? G: Ouh! Od dłuższego czasu, zastanawiałyśmy się nad taką formą „pracy”, jeśli tak to mogę nazwać. Dla nas to raczej spełnianie się - lubimy to, co robimy, więc można nazwać to połączeniem przyjemności z pożytecznym, czyli zarobkiem, wrzucanie softów na nasz profil Only Fans, czy nieco odważniejszych zdjęć dla naszych kochanych fanów, jest zarazem opcją modelingu, nawet rzekłabym to coś pociągającego - serio, totalnie nam się to podoba! Myślę, że tego samego zdania są osoby, które nas subskrybują, a nawet obserwują, oglądając tylko darmowy content. C: Po prostu uznałyśmy, że studia nam są totalnie niepotrzebne i postanowiliśmy zająć się czymś innym. Bardziej pożytecznym i w czymś, co moglibyśmy się spełniać. Zamierzamy brać pełnymi garściami i chwytać dzień niż bezczynnie leżeć przed książkami. Wolałyśmy tę drugą stronę studiów, nieco bardziej imprezową i lepszą formę spędzania czasu dla nas. Historia się piszę na waszych oczach i chcemy pisać same własny American Dream - właśnie w ten sposób jak to powiedziała Gwen. EJ: Czyli chodzi tutaj głównie o spełnienie swoich marzeń? Pytanie tylko, czy nie czujecie się w pewnym stopniu przedmiotowo, nie trzeba się trudno zastanawiać, że głównym odbiorem waszej strony są faceci. Jak wasz kompas moralny? G: Spełnienie marzeń? Po części realizujemy się między innymi na Only Fans. To dla nas jest mega podniecające a czy przedmiotowo? Nie. Nie ujęłabym tego w taki sposób, ludzie, którzy nas poznają na ulicy, nie strzelają tekstów typu: „Za ile noc z Tobą, księżniczko?”, lecz jest odwrotnie, możemy łatwiej nawiązać luźny temat - pogadać z kimś, kto nas obserwuje, jakoś większość tego miasta się otwiera, chociaż zdarzają się negatywne komentarze. Przy okazji Crystal zapomniała napomknąć o naszych zajęciach z pole dancingu, również można nas spotkać w klubie, uruchomić wodze wyobraźni i nie sterczeć tylko przed monitorem telefonu bądź laptopa, oglądając nasze zdjęcia na portalu, phi! Myślę, że razem z siostrami podejmujemy odpowiednie decyzje, wszystko jest przegadane oraz analizowane po sto razy, nawet przed wrzuceniem jakieś foty do sieci - nie robimy tego w stylu: „Oh, zaspamuję Wam tablicę reklamami, wrzucajcie forsę na moje konto, a w zamian otrzymacie moje nudesy!” - to jest mega nudne rozwiązanie, wolimy się spełniać w naszych sceneriach, tworząc zdjęcia, uruchamiamy swoją wyobraźnię, działając na zmysły facetów, myślę, że to jest to. C: Zwyczajnie stawiamy również na kontakt z nami w świecie rzeczywistym - jak na przykład w Redlight. Nie jesteśmy wymyślonym cyber-stworzeniem i żyjemy w świecie rzeczywistym. Można z nami spotkać się, wymienić kilka zdań. Można nas lubić albo nie, ale każdy moim zdaniem ma prawo do własnego zdania i wyrażania go w każdy sposób, jaki ma ochotę. My tak się deklarujemy i robimy to, co uważamy za słuszne. Może to być nieco kontrowersyjne, ale jednak w stu procentach, jesteśmy w tym prawdziwe. Czego nie powiedziałabym, co po niektórych osobach będących nieco powiązanymi z nami. Z nami możesz przenieść się w trip przyjemności - chcemy spełniać oczekiwania naszych fanów i robimy wszystko by je odpowiednio sprostać, by każdy byłby z tego zadowolony. (zdjęcie zapożyczone z profilu Lifeinvadera Gwen) EJ: Nawiązując do waszego zaczepiania na ulicy oraz przyjemności. Jak cienka granica jest pomiędzy wysyłaniem waszych zdjęć na portal a przechodzenia to już w prostytucję? Czy można to wyczuć, może zauważyłyście już taki efekt u innych? C: Szczerze mówiąc - po części jest to powiązane, ale nie każdy musi się do tego skłaniać. Gdy coś budujesz - nie idziesz od razu łatwą drogą. Raczej nasza sytuacja obecna, nie wymaga byśmy stały na Vespucci pod latarnią i czekały na gapiów. Rzecz jasna, są osoby, które wprost to mówią, że poza zdjęciami - spędzi z tobą dzień, co jednoznacznie daje Ci do myślenia, w jaki sposób go możesz spędzić i rozbudzić swoją fantazję. Myślę, że łatwo ją przekroczyć i potem jeszcze trudniej na tę właściwą drogę wrócić i w tym wszystkim się nie pogubić. Tak jak zachłysnął się sławą, bywały takie przypadki, że to im stanowczo zaszkodziło. G: W stu procentach zgadzam się z Crystal, stąpamy po cienkim sznurku oddzielającym nas od rzekomej prostytucji, miewamy takie oferty od naszych fanów, którzy strzelają prosto z mostu o taką usługę, ale to nie nasz styl - zarabianie w ten sposób to już czysta demoralizacja i brak pomysłu na siebie, nie jesteśmy za tym. (Danielle Bregoli, znana bardziej jako Bhad Bhabie) EJ: Cieszę się z tego, że nie musicie stać na Vespucci, ale czy na chwile obecną jesteście w stanie się wyżywić, po prostu żyć? Czy to jeszcze nie są to takie kwoty? Bo z tego, co wiem rekordu Bhad Bhabie, która w ciągu 6 godzin od założenia konta, zarobiła milion dolarów, no nie przebiliście. Więc jak to jest u was? G: Ouh, do takiej kwoty nam jeszcze nieco daleko, ale zawsze jesteśmy już blisko - powoli się w sumie zastanawiamy się nad swoim kątem, może jakiś apartament, jakąś furą - więc wiesz, powoli budujemy swoją markę, przeważnie stawiamy na własne cztery kąty, gdzie będziemy mogły się rozwijać bardziej, lepszy sprzęt fotograficzny, jest nieco wydatków, które łączą się z tym, że kupujemy to dla przyszłości prowadzenia naszego Only Fans - to wszystko jest powiązane. Co do Bhad Bhabie, nie zostałyśmy raperkami, aby mieć, aż takie booom, podbijamy scenę nieco innym contentem niż muzyka, takim kontrowersyjnym i mniej nudnym dla nas. C: Jakbym mogła coś jeszcze dodać - my dopiero wchodzimy powoli w ten świat. Mamy ciekawy koncept, więc pewnie dlatego nas tutaj zaprosiłeś. Jednakże też nie aspirujemy do wielkiego świata i takiej persony jak jest Bhad Bhable, więc ciężko nam o pobicie takiego efektu, zwyczajnie ona kręci niemożliwe do osiągnięcia przez nas liczby. Z tego, co wiem, to była raperką i ma tyle milionów wyświetleń, że wątpię byśmy miały tyle przez całe życie wspólnie, Ethan. My dopiero zaczynamy obracać się w mediach społecznościowych i robić z nich użytek. Powoli budujemy swoją markę, czy też rozwijamy nasz profil Only Fans, więc próżno szukać miliona dolarów w dwadzieścia cztery godziny. To po prostu jest niemożliwe. EJ: A z czystej mojej ciekawości - jeśli Only Fans zamknęło swoje drzwi dla zdjęć waszego pokroju to co byście robiły w życiu? Przypominam, że były już takie plany, aby zakazać tam tego typu treści więc zastanawiam się, czy macie plan bezpieczeństwa? C: Myślę, że nasi zagorzali fani - odezwałby się do nas wcześniej czy później. Zawsze znalazłaby się jakaś nisza i byśmy działały może nieco bardziej niszowo. No, ale nadal, od czego jest poczta pantoflowa? Na razie żyjemy chwilą i nie myślimy nad tym. Jeszcze nie nadeszły żadne chmury, więc nie spodziewamy się nadmiernego deszczu nad nami, czy burzy. G: Z resztą, jeśli nie Only Fans mamy zawsze inne platformy, wszystko teraz idzie z biegiem czasu, jak nie jedno to drugie, do tego zawsze mamy swoją zapasową opcję tańczenia w klubie, jak nie w jednym to w drugim - jeśli nastałaby taka apokalipsa. C: Oh... To były Armagedon - taka posucha na treści naszego pokroju. Aczkolwiek myślę, że do tego nie dojdzie w naszym życiu, może nawet w dalekiej przyszłości, to content, który ludzie uwielbiają, zawsze znajdą obejście, aby oglądać nas czy też innych. (Crystal i Gwen) EJ: Tak powoli kończąc naszą rozmowę, chciałbym się was zapytać, czy każdy powinien założyć profil Only Fans? Oczywiście, każdy MOŻE to zrobić, po osiągnięciu odpowiedniego wieku i myślę też, że jakiejś dojrzałości psychicznej, ale czy powinien? G: Myślę, że tak! Only Fans to nie tylko nudesy, softy niektórzy wstawiają tam swoje przeróżne pomysły, czy też patenty, fotografowie wstawiają zdjęcia, które były zrobione w mega ekstremalnych warunkach, natomiast zagorzali fani motoryzacji, wrzucają filmiki o zapomnianych autach, czy też początkujących artystów - to taka forma nowoczesnego pokazania się na scenie, wbicia się w swoje grono fanów, czytelników, słuchaczy. Jest sporo takiego contentu. Przeważnie ludzie znają Only Fans przez treści takie kontrowersyjne, dlatego według mnie ktokolwiek, kto chce zacząć swoją przygodę na Only Fans - przymusowo dwadzieścia jeden, lekkie podejście do tematu, oraz mega dużo wyrozumiałości. Niektóre użytkowniczki jak dla nas są nieco niesmaczne, ale nie będziemy rozmawiać tu o fetyszach, każdy ma je swoje - miejmy luźną główkę podczas przeglądania profili i czytania opisów. EJ: Teraz daje wam trochę czasu i jeżeli chcecie coś przekazać naszym czytelnikom, a pewnie i też waszym fanom to możecie zrobić to teraz! Co chcielibyście im przekazać? C: W porządku! No my chciałybyśmy przede wszystkim podziękować Ci za zaproszenie oraz im, jeśli wytrwali do tego momentu. No i nie wiem? Może, żeby obserwowali nasze poczynania na Lifeinvader czy Only Fans również oddzielnej stronie na Lifeinvaderze, czy też wybierali się do Redlight, by móc nas spotkać poza ekranem. Mówiła dla was Crystal, przesyłam gorące buziaki dla moich najwierniejszych fanów. G: Wszystkich fanów gorąco pozdrawiamy, serdeczne buziaczki dla nas, wiemy, że oczekujecie na pikanterię w naszym wykonaniu, ale bądźcie cierpliwi - stay tuned! Tak jak wspomniała sis, dziękujemy Ethan zaproszenie to było dla nas mega zaskoczeniem. Koniec jest zawsze najgorszy, nie lubię się żegnać więc tylko napomknę, zapraszamy do nasz profil Only Fans - nukesgirls! Myślę, że Crystal poświęcisz się wrzucając coś dziś dla nich? Buuziaaaki! EJ: Ja również dziękuje, że zgodziłyście się, aby wpaść do studia i miejmy nadzieje, że będziemy mieli jeszcze okazję porozmawiać w przyszłości. Z Gwen oraz Crystal rozmawiał Ethan Jason - Self Radio! Do zobaczenia wkrótce!
    9 polubień
  3. **Na Social Mediach u NightNoiz oraz ASTRO ujawnił się post informujący o nadchodzącym najnowszym Mashup Pack. Ponoć w samej "paczce" mashupów jest dziesięć utworów! Mashupy można było również usłyszeć na imprezach w Amnesia Club granych przez ASTRO oraz NIGHTNOIZ gdzie zawsze zapowiadali dany utwór od ich dwójki. W Internet wleciał również pogląd utworów jakie znajdują się w takowej paczce; znajdują się one na krótkim filmiku z każdego utworu.** Promocja Character Profile
    4 polubienia
  4. **W najbardziej zurgabnizowanych częściach miasta takich jak Vespucci, Rockford Hills, Vinewood oraz Downtown pojawiły się identyczne bilbordy promujące wystawę prac Diego Conslotto mająca miejsce w San Andreas Modern Art Gallery w niedziele 08/05/2022 r. o godzinie 20:30. **
    4 polubienia
  5. **Od dłuższego czasu funkcjonuje nowa strona na portalu społecznościowym LifeInvader, gdzie pojawiły się informacje o menu oraz o tajemniczym nowym trunku.**
    4 polubienia
  6. 4 polubienia
  7. **Równo tydzień temu kapela Dick in Dixie ogłosiła na swoim LI odejście od punk rocka na rzecz techno. Przypieczętowaniem tej decyzji miał być wczorajszy koncert w klubie Clouds, na którym muzycy mieli się zaprezentować fanom w swojej nowej odsłonie. Wszystko to okazało się być jednak blefem - kapela puściła na początku z playbacku L’Amour Toujours, tylko po by Dick Flame wbił się po chwili motocyklem w konsolę DJ-a. Zaraz po tym zespół zaczął grać właściwego seta, utwierdzając fanów w przekonaniu, że to wszystko była tylko wymyślona przez chory umysł ściema. Cała akcja miała prawdopodobnie w formie żartu przetestować łatwowierność mieszkańców Los Santos, a także zrobić zamieszanie przed wydaniem nowej płyty EP, która miała swoją premierę już następnego dnia. Nie było to jednak jedyne niespodziewane wydarzenie tego wieczoru. W trakcie koncertu głos zabrał basista Patrick ‘Speedball’ Sohrani, który na swój speedballowy sposób dokonał coming-outu - ogłosił wszem i wobec, że jest aktywnym homoseksualistą oraz że choruje na AIDS. Akcja ta wywołała spore zamieszanie wśród samej kapeli, która zaczęła z nim żywiołowo rozmawiać, kłócić się wręcz. Po chwili Speedball wrócił jak gdyby nigdy nic do gry, a zbita z tropu kapela wkrótce do niego dołączyła. Koncert jednak skończył się dość szybko, mimo protestów fanów. Krążek “Nation on Fire” jest już do przesłuchania na platformach streamingowych oraz do kupienia na stronie internetowej Hard-on Dixtribution. Na EPce znalazło się sześć kawałków oraz jeden krótki, bonusowy track o nazwie „CLL”. Cały krążek jest wyraźnie wypełniony wkurwieniem i agresją, które zbierały się w zespole na przestrzeni ostatnich miesięcy. Można z pewnością do nich zaliczyć zastrzelenie Daphne Stevenson przez LSSD, konflikt z Daily Globe oraz inne wewnętrzne problemy kapeli. Na potrzeby płyty zespół nagrał również teledysk do utworu Nation on Fire. Do jego realizacji kapela poprosiła o pomoc Rogera Dunswortha - producenta filmowego, który w latach 80s tworzył w Vinewood filmy akcji z ojcem Dicka, będącym wówczas kaskaderem. Dunsworth zgodził się na propozycję i zaangażował do współpracy studio filmowe Whoosh. Nagrania do klipu miały częściowo miejsce w Los Santos, bardziej wymagające sceny zostały natomiast nakręcone w specjalnie zbudowanej w Blaine County makiecie Atlee Street.** 1. NATION ON FIRE Tekst do przewodniego utworu płyty został napisany przez Dicka w przypływie złości i bezsiły po śmierci Daphne Stevenson, którą zastrzelił podczas kontroli zastępca szeryfa. Nie mogąc wyładować swojej frustracji w normalny sposób (tzn. bez narażania siebie bądź kapeli na śmierć bądź aresztowanie), przelał nieskładnie burdel w swojej głowie na papier. Następnie z resztą kapeli uznał, że kawałek ten całkiem nieźle może nadać się na teledysk. 2. KING FOR A DAY Kawałek opowiadający o outsiderze, na którego wszyscy patrzą jak na ‘wszarza’, został jak na ironię po raz pierwszy zagrany na koncercie w The Hen House. To właśnie wtedy pewien bezdomny mężczyzna zaczął grozić kapeli bronią w celu wymuszenia skrzynki wódki, którą miał mu wcześniej obiecać pałkarz Roy. Piękny przykład na to, że twórczość Dick in Dixie jest inspiracją dla słuchaczy z różnych warstw społeczeństwa. 3. SHIT OUT OF LUCK Tekst do Shit out of Luck napisał Patrick ‘Speedball’ Sohrani w trakcie jego długiej absencji w kapeli, podczas której to miał przebywać w Oregonie. Co tam dokładnie robił, jest nadal niewiadomą dla samych członków Dick in Dixie, którzy bezskutecznie próbowali pociągnąć rudego za język. Na podstawie samego tekstu utworu można jednak wysnuć pewne wnioski - prawdopodobnie błędne. 4. DEAD SET AGAINST Dead Set Against to kolejny buntowniczy kawałek, w którym kapela rozlicza się z każdym, kto (w ich opinii) chce im zamknąć usta. Tekst uderza przede wszystkim w media oraz przedstawicieli władz. Nie brakuje w nim również nawołań do wyjścia na ulice i zrobienia (nie)porządku, można więc uznać, że utwór ten stanowi pewną całość z Nation on Fire. 5. YOU'RE FUCKED Drugi kawałek autorstwa perkusisty Roya Stevensona. Napisany został podczas jego krótkiej nieobecności w zespole, w trakcie której ostro dawał w palnik. Pod koniec utworu można wyraźnie usłyszeć okrzyk tragicznie zmarłej Daphne Stevenson, siostry Roya. 6. JUDGE NOR JURY Dick napisał ten kawałek w oparciu o penitencjarne doświadczenia całej kapeli (Terry siedział za alimenty i spowodowanie śmiertelnego wypadku, Roy, Dick i Lenny za jazdę rozbitym Rangerem SASP, Harry za przestępczą działalność w Finks MC, a Speedball w sumie nie wiadomo za co). Przez jakiś czas Dick puszył się, że stworzył “dzieło” godne Cocaine Blues Johnnego Casha i próbował nawet zorganizować koncert w więzieniu stanowym Bolingbroke Penitentiary, ale finalnie nic z tych planów nie wyszło. 7. CLL Nie wiadomo co oznacza akronim CLL. Może to nawiązanie do starego plakatu zespołu, w którym został wykorzystany wizerunek Ady Grimes podpisany hasłem “Cunt Licking Lesbian. A może nie. W każdym razie Dick in Dixie wraz z AKAN chcieli wtedy w ten sposób zadrwić z praktyk Grimes, która wykorzystywała swój homoseksualizm do lansowania się w mediach i zarabiania pieniędzy. Niedługo później kapela została pozwana o homofobię przez Daily Globe. Zespół nie czekał długo z odpowiedzią i napisał prześmiewczy kawałek o celebrytce. Niestety nie zdążył się nim długo nacieszyć, ponieważ tydzień później została ona zamordowana. Na potrzeby San Music Festival kawałek został przerobiony tak, by uderzyć w organizatora festiwalu Nicholasa Conella, który zabronił śpiewać czegokolwiek, co mogłoby obrazić ogólnopojęte media. Jedną z modyfikacji było więc zmienienie wersu “Jebać media, jebać sławę” na “Jebać cenzurę, jebać sławę”. Na epce znalazła się druga wersja utworu, aczkolwiek co sprytniejsi fani powinni być w stanie znaleźć oryginalną wersję tekstu. PROMOCJA: DANE:
    3 polubienia
  8. **W całym mieście zaczynają pojawiać się plakaty promujące wystawę prac Diego Conslotto która odbędzie się 08/05/2022 o godzinie 20:30 w budynku San Andreas Modern Art Gallery**
    3 polubienia
  9. Hej, niestety lub stety ale po ponad dwóch tygodniach naszej rozgrywki zostaliśmy postawieni pod ścianą, w trakcie zmiany lidera FIB, inaczej - chwile po tejże zmianie zostaliśmy poproszeni o rozmowę na teamspeaku frakcyjnym, na co przystaliśmy - niestety, ale usłyszeliśmy zdanie "nie chcemy wam blokować rozgrywki, ale..." od pewnego członka zarządu. Niestety nie przystaliśmy na postawione nam warunki, co kończy się tak, jak się kończy. Nie chcemy upubliczniać szerszego zarysu całego procesu, gdyż nie jest on usłany kwiatkami oraz pastelowymi rysunkami po drodze, pozwolimy zachować go dla siebie. Za sam wkład w tworzenie/grę w/lub przy USMS chcę serdecznie podziękować całemu zespołowi ( @soleki, @alaska, @marseille, @lovepump7799) oraz osobom, które zaangażowały się w niego spoza naszego hermetycznego grona tj. @Bozmer, @Madeleine, klinice EMC oraz całej reszcie osób, która nie została wymieniona w temacie. Wielkie serducho dla każdej osoby, z którą mieliśmy przyjemność mieć interakcję, oraz osób które pomagały nam bardzo od strony zaplacza jak @LordSokol, @kosma czy @Lee. Temat uważam za zamknięty, a podfrakcję za martwą.
    3 polubienia
  10. BY ETHAN JASON | 04.05.2022 Ethan Jason: Witam, tutaj Ethan Jason, po dłuższej przerwie - tym razem jako wolny ptak i właściciel już niekorporacyjnego medium, jakim jest Self News! A na pierwszy ogień, dziś ze mną w studiu znajduje się stylistka oraz znacznie więcej - Marjorie Di Finacci! Witaj w studiu i powiedz wszystkim czytającym, jak podoba CI się studio no i twoje samopoczucie, bo czytałem, że miałaś ostatnio jakieś problemy ze zdrowiem? Marjorie Di Finacci: Hej, cześć. Na całe szczęście założyłam niższe szpilki niż zwykle, inaczej trudno byłoby mi utrzymać równowagę po wrażeniu, jakie robi to miejsce. Klasa sama w sobie. W Los Santos, prócz biura MARACAS, żadne miejsce nie wywarło na mnie takiej burzy pozytywnych emocji jak to. Problemy ze zdrowiem? Dopadło mnie zapalenie zatok. Okropieństwo, zwłaszcza że męczyłam się z gorączką przez pierwsze kilka dni. Na szczęście jestem już tutaj, z wami, pełna sił i pozytywnego nastawienia. EJ: Cieszymy się razem z Tobą, że udało Ci się wyzdrowieć. Choroba to nigdy nic przyjemnego... ale może pomówmy o czymś innym. Marjorie to dosyć nietypowe imię... pewnie ja sam, jak i reszta czytających, chciałaby się dowiedzieć coś na twój temat. Bo rozumiem, że nie od zawsze chciałaś być stylistką? To jeśli nie bycie stylistką, to co miałoby to być, o czym myślałaś, będąc dzieckiem? MDF: Nie znam osoby, która wymarzyła sobie w okresie dzieciństwa jedną profesję i do niej dążyła **zaśmiała się**. Oczywiście, że miałam wiele pomysłów na siebie. Niezależnie od tego, co robiłam, wszystko musiało mieć swoją całość. Całość kolorystyczną, estetyczną i przede wszystkim musiało wyróżniać się na tle pozostałych. Gdy dziewczynki w szkole miały parcie na tenisówki ja biegałam w sandałach i odwrotnie! Chciałam pokazywać swój pomysł, swój jakiś tam styl różniący się od innych, choć zachowujący dobry smak. Gdy dostałam możliwość realizacji planów, zajęłam się stylizacją paznokci, dopiero później przyszło robienie makijaży, a dopiero na samym końcu pełne stylizacje ubioru. (zdjęcie zapożyczone z bloga pani Marjorie Di Finacci) EJ: Hmm... Z tego, co udało mi się przeczytać z twojego bloga, swoje pierwsze certyfikaty dostałaś w salonie kosmetycznym? Pierwsze przygody z malowaniem paznokci i historia pani Betty. Jak uważasz, Marjorie? Co powinniśmy MY, jako czytelnicy twojego bloga powinniśmy wynieść z tej historii? MDF: Tak, dokładnie tak było. To praca w salonie kosmetycznym otworzyła mi wiele drzwi, ale nie stałoby się tak, gdyby nie ciężka praca, jaką musiałam włożyć we własną edukację tak naprawdę. Historią Pani Betty postanowiłam podzielić się z czytelnikami głównie po to, by tym, którym się da wybić z głów stereotypowe myślenie o pracy kosmetyczek, o dbaniu, mówiąc w przenośni, "durne" paznokcie. Jako kosmetyczka często spotykałam się z opinią, że zajmuję się byle czym, że nie jestem ani troszkę ambitną osobą, a przychodzą do mnie tylko klientki, które chcą wydawać kasę na bzdury, a przecież mogłyby paznokcie zrobić same w sobie, zatem historia Pani Betty pokazuje nam, że są w błędzie. Ona o to dbała, by mieć to zrobione najlepiej i by cieszyć się tym jak najdłużej. EJ: Oczywiście, nie będziemy tutaj zdradzać, jak sama ta historia wygląda oraz jaki jest jej koniec - to możecie przeczytać na blogu Marjorie! A wracając do niego samego - skąd pomysł na prowadzenie bloga? Pisarska dusza, czy to tylko reklama? MDF: Hmm... Do założenia bloga tak naprawdę namówił mnie mój mąż, Francesco. Zna mnie najlepiej, spędza ze mną ogrom czasu i widząc moje zafascynowanie, oraz to ile jestem w stanie mówić, opowiadać i jak bardzo ekscytować się światem mody, lub krytykować słabe posunięcia niektórych osób przekonał mnie, że powinnam wyjść z tym do szerszego grona. Przelewać to, co myślę na tak zwany papier. I szczerze? Uwielbiam to robić, wcześniej nawet nie wyobrażając sobie siebie w tej roli! Kto wie, może kiedyś zostanę stylistko-redaktorką, haha! EJ: Jeśli będziesz szukać miejsca, serdecznie zapraszamy - tam z tyłu mamy dużą szafę. Myślę, że coś będziesz w stanie coś załatwić lub wybrać, a i wakat się znajdzie! EJ: Wspomniałaś coś na temat krytykowania słabych posunięć niektórych osób. Coś czuje w moich starych kościach, że mówisz tutaj o Belle Rose. Powiedz mi, dlaczego oni tak Ci podpadli? MDF: Czy podpadli? Nie nazwałabym tego tak. Jestem osobą, która mówi wprost, gdy coś uważa za nieodpowiednie. Nie znam założycielki Belle Rose osobiście, ale o sobie mogę powiedzieć ze szczerym sumieniem tyle, że mam wykształcenie wyższe z dziedziny, którą się zajmuję zawodowo. Ona? Nie sądzę. Gdyby spróbować ustalić teraz kim jest założycielka Belle Rose, pewnie trudno byłoby to zrobić. Nie można zajmować się, wybacz za określenie pierdyliardem rzeczy na raz. A ta cała Rose jak się okazuje, że jest wizażystką, stylistką, fryzjerką i znawcą wszystkiego. Jej cennik to jedno wielkie naciągarstwo i powtórzę to bez żadnego ale. Jak można było zauważyć i pewnie nic się w tej kwestii nie zmieniło, idzie na wszystko, co może kogoś zainteresować. Jak na litość boską można oferować zrobienie stylizacji na plażę za pieniądze? Zmiesza części bikini z dwóch kompletów i tyle, do widzenia? To zaszło za daleko i należy o tym mówić wprost. Ktoś poprosi ją o taką stylizację? Okay, zrób to dziewczyno, ale nie ustalaj do tego cennika, bo to nic wielkiego. Zresztą! Samo przerzucenie lokalu z Rockford Hills na Vespucci i już o czymś świadczy. I nie, nie myślę, że Vespucci to jakaś gorsza dzielnica, ale Rockford Hills to już swego rodzaju wizytówka, o której wiele osób może pomarzyć. Mam nadzieję, że coś się w jej głowie poukłada, bo jako stylistce jest mi przykro, że ktoś robi sobie takie jaja z tej profesji. EJ: Cóż, a udało Ci się kiedykolwiek z nią porozmawiać? Miałaś z nią jakikolwiek kontakt? MDF: Nie, ale nie wiem, co miałoby to zmienić. Tu nie chodzi o to, jaką jest osobą prywatnie, bo dla mnie może być mega przesympatyczna czy być tego odwrotnością. Mnie chodzi jedynie o to, co prezentuje publicznie i w jakim świetle stawia stylistów. A robi to po prostu źle. EJ: Miejmy nadzieje, że uda wam się może kiedyś porozmawiać i dojść do "rozejmu broni" **lekko się zaśmiał**. EJ: Tak czy inaczej, w swojej karierze udało Ci się dojść do MARACAS. Co o nich sądzisz i kim oni są dla Ciebie? MDF: MARACAS... Traktuję ich jak rodzinę. Jak miejsce, w którym mogę być sobą i realizować własne wizje. Zwłaszcza że zostałam doceniona niemalże od razu. Objęłam stanowisko jednej z menadżerek, gdzie później dość prędko zwerbowałam pod skrzydła MARACAS dwie świeże twarze. Współpraca z nimi jest dla mnie ogromnie istotna i mega, ale to mega budująca. EJ: Czy masz już jakieś plany z nimi związane, czy jeszcze nie? Może masz coś, co możesz zdradzić naszym czytelnikom rąbek tajemnicy co się aktualnie dzieje w zapleczu MARACAS? MDF: Nie zdradzę Wam nic, prócz tego, że szykujemy wspólnie coś naprawdę ogromnego. Coś, czego to miasto jeszcze nie widziało, lub widziało wieki temu i dawno zapomniało. Jedno jest pewne: warto czekać i warto mieć oczy oraz uszy szeroko otwarte MARACAS już nie raz pokazało, że jest potęgą. Tym razem to będzie potęga potęg, wierzcie mi na słowo. EJ Okej, mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie i jestem ciekaw, co powiesz. Za miesiąc lub dwa, nadchodzi już lato. Nie musimy się obawiać, że w Santos będzie zimno, ale jestem ciekaw czy są już informacje, co będzie modne w to lato? MDF: Wiem, że trudno będzie w to uwierzyć, ale przede wszystkim wielkim hukiem wracają do nas biodrówki... Połączone z crop topem i krótką marynarką będą stanowiły największy trend. EJ: Czyli kolejne lato i będziemy mogli zauważyć coś ciekawego. No nic. Marjorie! To czas dla Ciebie - jeśli chcesz coś przekazać naszym czytelnikom, to teraz masz okazje to sprzedać. To twój czas! MDF: Przede wszystkim: śledźcie mój blog, bo może wam uratować tyłek w przenośni i dosłownie, hah. Po drugie nie bójcie się odważnych połączeń ani odważnych rozwiązań stylizacyjnych. A po trzecie: jeśli macie problem z doborem czegoś, piszcie do mnie z pytaniami, odpowiem wam na wszystko, doradzę - kompletnie za darmo, przynajmniej w najbliższych miesiącach. No i oczywiście pozdrawiam mojego męża, któremu zawdzięczam to, że tu jestem. Trzymajcie się ciepło! EJ: I tymi pozdrowieniami, do których się dołączamy oczywiście, kończymy tę rozmowę. Dziękujemy Marjorie, że zgodziła się przybyć do naszego studia, a rozmawiał z nią Ethan Jason - pierwszy raz jako Self News! Do zobaczenia lub usłyszenia! ((LINK DO BLOGA MARJORIE DI FINACCI ZNAJDZIECIE TUTAJ!))
    3 polubienia
  11. Otwieramy projekt za pomocą którego osoby chętne do interakcji z naszą organizacją będą mogły się zakręcić wokół naszych postaci. W dalszym ciągu droga jest dowolna, to są tylko przykładowe opcje, ale liczymy też poniekąd na to, że uda się stworzyć mini społeczność złożoną z ludzi, którzy grają postacie w dołku życiowym lub po prostu nie mają gdzie się podziać lub są skrzywdzone przez życie. Biorąc pod uwagę charakter DISORDER - nie każdy będzie brany pod uwagę jako członek organizacji czy w ogóle grę jako przestępca. Zależy nam na każdym kto chciałby po prostu przyjść i poodbijać piłeczkę słowną i poopowiadać jak to ma ciężko w życiu i pograć po prostu RP bez żadnej spiny. Możesz być kimkolwiek zechcesz i od Ciebie będą zależeć dalsze losy Twojej postaci. Wraz z uczestnictwem w naszym projekcie, możesz być hazardzistą, robolem wracającym zmęczony codziennie z pracy czy kimś na kim dość długo odbijają się blizny z przeszłości z ideologiami anarchistycznymi, które de facto są u nas mile widziane. Liczy się tylko i wyłącznie Twoja kreatywność. Aby rozpocząć grę z nami, zastanów się dobrze nad kreacja postaci oraz jej wszelakimi cechami i wadami, które w późniejszym czasie będą kluczowym elementem Twojej gry z nami. Po napisaniu krótkiej odpowiedzi w temacie odnośnie Twojej postaci, wybierz jeden ze dwóch możliwych scenariuszy w których chcesz rozpocząć rozgrywkę. Nie każda postać grająca to GEEK/HAKER komputerowy opanowujący te sprawy perfect - możesz poznać nasze postacie przez sieć i się tym zainteresować lub zakręcić się na jednym ze spotów który utworzyliśmy z myślą o graczach, którzy chcą zacząć /inaczej/ lub po prostu wejść z nami w jakąkolwiek interakcje. #1 Pillbox Hill Squat W Los Santos pełno jest miejsc, o których można powiedzieć, że zostały zapomniane przez Boga, a już na pewno przez władze miasta. Każdy logicznie myślący będzie je omijał nie patrząc nawet w tą stronę, bo dość ma swoich problemów, które zajmują mu myśli. Po co się przejmować innymi. To w takich miejscach właśnie najlepiej jest ukryć się przed wzrokiem innych, uciec przed bliskimi lub konsekwencjami swoich wyborów kiedy się coś poważnie spierdoliło. Tam nikt nie będzie Cię pytał o ID, może jedynie o drobniaki na śniadanie. Na Pillbox Hill jedna z klatek schodowych właśnie jest takim miejscem. Ciężko powiedzieć czy ktoś tam właściwie mieszka tak naprawdę, bo mieszkania są prawdę mówiąc miejscem noclegowym dla bezdomnych lub zagubionych osób. #2 Internet, darknet, fora tematyczne często dotykające politykę, gdzie panuje ciągła dyskusja, hejt jednej strony na drugą wobec zastanego systemu na świecie, aktualne wydarzenia na świecie są tam komentowane przez wszystkich od lewej do prawej. Nie brakuje też skrajnych głosów, w tym anarchistycznych. Pojawiają się również swego rodzaju manifesty pojedynczych ludzi lub całych grup. Z całą pewnością jest wiele takich miejsc, a użytkownicy chcąc nie chcąc klikając łapkę w górę czy plusa, lub po prostu odpowiadając komuś dają poklask tym, którzy często w zaciszu swojego mieszkania oczekują jedynie poklasku podobnym im anonom. Łatwo jest się utwierdzić w swoich przekonaniach i uznać je za jedyne słuszne kiedy licznik polubień wciąż nalicza cyferki. Samo czytanie treści, które wlewają do sieci niektórzy użytkownicy może namieszać w głowie - a co dopiero kiedy ktoś jest zagubiony i nie ma perspektyw. Wzór: Nickname postaci: Scenariusz: (#1, #2): Krótka koncepcja postaci(Opcjonalne): Discord:
    2 polubienia
  12. Mirror Park Tavern powstał 17 września 2013 roku. Od samego początku lokal cieszył się ogromnym zainteresowaniem Klubów Motocyklowych, a w szczególności był ostoją dla klubu THE LOST MC. Miejscówka od zawsze słynęła z awanturniczości wśród klientów, oraz z nieprzerywającego strumienia alkoholu, lejącego się hektolitrami. Z tego powodu pod lokal często kołowały radiowozy departamentu które wcześniej dostawały wezwania od mieszkańców Mirror Park. Od marca zeszłego roku właścicielem przybytku został Otis Bidman, który całkowicie odmienił jej charakter, wprowadzając szereg zmian: Oprócz samego alkoholu, serwowano dania z grilla typu żeberka, steki, kiełbasę i skrzydełka z kurczaka, a także legendarną "Otis Vodka", której receptura zaginęła wraz ze śmiercią poprzedniego właściciela. Po wybuchu pożaru, który nieoficjalnie wzniecili członkowie upadłego już oddziału Mongols MC - pub zawiesił nagle działalność. Obecnie przybytkiem kieruje żona nieboszczyka - Tiffany Bidman - która dążyła wraz ze wsparciem obecnego oddziału THE LOST MC do odświeżenia i utrwalenia pamięci o tym miejscu, jak również ożywienia legendy i bezpiecznego miejsca dla członków klubu, zachowując większość pozycji w menu, ale dodając również kilka nowości. Lokal został dokładnie wyremontowany i wysprzątany. Społeczność oddziału dostała informację o ponownym uruchomieniu pubu, a w okolicy można zauważyć plakaty informujące o otwarciu i kilku pierwszych koncertach. Tawerna wybija się na tle części miasta jaką jest Mirror Park, dzięki czemu nietrudno do niej trafić. Leży przy jednej z głównych ulic, wśród innych ośrodków handlowo-usługowych. Pod lokalem często można spotkać szereg motocykli ustawionych jeden za drugim. To znak że wewnątrz lokalu przebywają właśnie bikerzy oddziału straconych. Częste awantury, bijatyki czy też głośne koncerty - to już nieodłączne elementy każdego weekendu w tej okolicy. Tawerna od zawsze była otwarta na współprace z nowymi artystami chcącymi spróbować swoich sił na scenie oraz przy organizowaniu wszelkiego rodzaju imprez okolicznościowych. Lokal odżył również w Socialmediach, gdzie można kierować wszelkie zapytania, ale i dowiedzieć się czegoś ciekawego o nadchodzących wydarzeniach, koncertach i nie tylko. W lokalu można również nabyć limitowany merch 20X12. OOC: Wraz z ekipą @dixoniak1otwieram na nowo legendarną miejscówkę znaną większości graczy na serwerze. Ponownie będzie to bar oferujący alkohol, wyżerkę i ciepłą, rodzinną atmosferę dla wszystkich grających w klimatach motocyklowych, ale również rockowych czy metalowych. Tawerna będzie jednak głównym punktem startu gry dla osób chcących zakręcić się przy Lost MC. Jeśli ktoś lubi klimat starej dobrej tawerny sprzed miesięcy, serdecznie zapraszam - wszelkie uwagi i sugestie co do działania lokalu również przyjmuję, bo to mimo wszystko też miejsce od graczy dla graczy - z chęcią zachowania klasycznego klimatu spelun, w których alkohol i ostre koncerty grają główne skrzypce. Temat będzie odpowiednio rozbudowywany, także pojawią się tu nowe posty z organizacji działań, ale sama aplikacja główna zmieni swój wygląd i krój - będzie poszerzana.
    2 polubienia
  13. OK, zgłoś się do kogoś z org. prywatnych. Interiormarkerstwo, cała gra budowlana przejdzie, jednak zmiany w kwotach, jeżeli dobrze rozumiem obiektów - nie przejdzie i od razu to mówię. 150 za obiekt to cena dla biznesów i jest ustalone odgórnie standardowo, nie ma od tego na ten moment odstępstw.
    2 polubienia
  14. Zamykam projekt spółki. Dziękuję wszystkim z kim mieliśmy okazję zagrać za wspólną rozgrywkę.
    2 polubienia
  15. Zamykam projekt spółki. Dziękuję wszystkim z kim mieliśmy okazję zagrać za wspólną rozgrywkę.
    2 polubienia
  16. montaż: youngg klipy: @kiemon tekst i zamysł: @surohttps://forum.v-rp.pl/topic/13182-diddy-달라
    1 polubienie
  17. Arab Americans (arab. عَرَبٌ أَمْرِيكِا lub الأمريكيون العرب) – jak sama nazwa wskazuje, Amerykanie pochodzenia arabskiego wywodzą się z różnych fal imigrantów z krajów tworzących Arab World. Obecnie szacuje się, że prawie 3,7 miliona Amerykanów wywodzi swoje korzenie z kraju arabskiego. Można spotkać ich w każdym stanie, ale ponad dwie trzecie z nich mieszka w zaledwie dziesięciu stanach: San Andreas, Michigan, Nowym Jorku, Florydzie, Teksasie, New Jersey, Illinois, Ohio, Pensylwanii i Wirginii. W metropoliach Los Santos, Detroit i Nowym Jorku mieszka jedna trzecia populacji. Według Arab American Institute (AAI) kraje pochodzenia Arab Americans to Algieria, Bahrajn, Czad, Komory, Dżibuti, Egipt, Irak, Jordania, Kuwejt, Liban, Libia, Mauretania, Maroko, Oman, Katar, Izrael, Palestyna, Arabia Saudyjska, Sudan, Syria, Somalia, Tunezja, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Jemen. Skupmy się jednak na San Andreas, które jest na pierwszym miejscu pod względem ilości Arab-Americans z liczbą ponad 373 tysięcy. Populacja SA, która zidentyfikowała pochodzenie arabskojęzyczne w sondażach spisu powszechnego w USA, wzrosła o ponad 42% w latach 2000-2016. Największa liczba nowych imigrantów arabskich do tego stanu przybyła z Iraku, Egiptu, Syrii, Jordanii i Libanu. Podczas gdy większość populacji Arab World to muzułmanie, większość Arab Americans to chrześcijanie. Co więcej, większość z nich to katolicy. Według Arab American Institute rozkład przynależności religijnej wśród osób pochodzących z krajów arabskich przedstawia się następująco: 63% chrześcijan, 35% katolików (katolicy obrządku rzymskiego i katolicy wschodni — maronici i melchici), 18% prawosławnych (prawosławni wschodni lub prawosławni wschodni), 10% protestantów 24% muzułmanów, 13% innych; brak przynależności. Little Arabia to dystrykt w sąsiedztwie Hawick w Los Santos, za główny teren biznesów związanych z ową społecznością uważa się Spanish Ave. Miejsce to można śmiało nazwać centrum arabsko-amerykańskiej społeczności stanu San Andreas. Znacznie rozrosło się w latach 90. wraz z przybyciem imigrantów z świata arabskiego i jest domem dla tysięcy arabsko-amerykańskich obywateli pochodzących głównie z Egiptu, Syrii, Libanu i Palestyny. Lokalni arabsko-amerykańscy liderzy biznesu zaczęli kupować domy i sprzedawać je arabskim imigrantom. Kupowali także place, biurowce i zakładali nowe firmy. Dystrykt obejmuje sklepy mięsne halal, salony piękności, sklepy jubilerskie, odzież arabską i islamską, biura podróży, piekarnie, restauracje oraz kawiarnie z fajkami wodnymi. Znajdą się tutaj także meczety i kościoły. W 2011 roku Little Arabia stała się ośrodkiem działań arabsko-amerykańskich wspierających falę arabskich rewolucji zwaną „arabską wiosną”. 4 lutego odbyła się demonstracja poparcia dla egipskiej rewolucji, a także seria protestów prodemokratycznych wspierających rewolucję syryjską, 20 października lokalni Libyan-Americans przywitali z radością śmierć Moammara Kaddafiego. Dystrykt ogólnie tętni własnym życiem, podczas procesu Hosniego Mubaraka lokalne restauracje były pełne ludzi przyklejonych do ekranów telewizorów, oglądających transmisję na żywo z procesu do 5 rano. Little Arabia nigdy nie cechowała się wysokim wskaźnikiem przestępczości, prędzej osoby z pochodzeniem arabskim lub imigranci z krajów arabskich mogli czuć się zagrożeni. Arab American Institute i inne grupy zauważyły, że po atakach z 11 września i kierowanej przez USA inwazji na Irak w 2003 r. nastąpił wzrost przestępstw z nienawiści wymierzonych w społeczność arabsko-amerykańską, a także ludzi postrzeganych jako Arabowie/muzułmanie. Aktualnie takie tendencje spadły. Wracając do przestępczości, dystrykt Małej Arabii nie jest miejscem, które boisz się odwiedzić po zmroku. Mieszkańcy są otwarci na ludzi z zewnątrz, a liczne nielegalne działania lokalnych kryminalistów są ukrywane i robione „pod przykrywką”. Mimo wszystko, dość nieskazitelna reputacja sąsiedztwa została dosyć mocno zaburzona w połowie 2021 roku, gdy doszło do zatrzymania Irvina Aldakasha – kojarzonego w półświatku jako Vinnie. 38-latek został zatrzymany pod zarzutem dystrybucji narkotyków (amfetaminy) oraz zlecenie zabójstwa biznesmena z Vinewood – Benjamina Browna. Sprawa nie rozstrzygnęła się na korzyść oskarżonego, Aldakash został skazany na dożywocie mimo, że zawsze ogłaszał się mianem przedsiębiorcy, nie przestępcy. Społeczność Little Arabia potępiła jego działania. Nieoficjalnie mówi się, że jego następcą został Jamie Al Ashqar, który do tej pory nieustannie cieszy się dosyć pozytywną reputacją działając także społecznie w imię arabsko-amerykańskiego community. _________________________________________________________________________________________ Projekt Little Arabia to głównie projekt community. Częścią tego community jest organizacja przestępcza, która będzie działała jak mob. Ale od początku. Zacznę od community. Little Arabia ma być też miejscem dla osób, którzy chcą grać zwykłych cywili, przedsiębiorców, działaczy społecznych, kogokolwiek – możesz grać nawet gościa z LSPD. Najważniejszy jest fakt, by twoja postać miała arabskie pochodzenie (jakie chcesz, może być Liban, może być Egipt czy Syria, wybór jest duży). Chcę tu stworzyć fajne miejsce do gry – i dla osób, którzy chcą tworzyć tą społeczność charami lokalnych biznesmenów czy po prostu zwykłych mieszkańców co wpadają na sziszę do baru i dla osób, które chcą wiązać swoje działania z półświatkiem przestępczym. Jeśli masz pomysł na biznes/projekt, który pasuje do arabskiego klimatu to też super, pomożemy nawet z zorganizowaniem czegokolwiek potrzebujesz. Współgrajmy - nie ważne jakie mamy postacie, to prowadzi do ciekawych wątków. Jeśli boisz się grać cywila na terenie, na którym działa organizacja przestępcza to tutaj nie masz czego się bać, nikt nie będzie terroryzowany, często IC nawet nie zauważysz, że masz do czynienia z przestępcą – chcemy grać dosyć „po cichu” nielegalną działalność. Mamy w planach stworzenie kilku ciekawych biznesów, które rozruszają okolicę i pozwolą też na rozrywkę ludziom z zewnątrz. Co do organizacji przestępczej. Ogólnie grając rp – nie ważne czy już tutaj w GTA 5 czy jeszcze wcześniej na platformie samp moje skojarzenia z ludźmi, którzy grali Arabów były mocno negatywne. Pomimo tego, że San Andreas = California gracze utożsamiali takich ludzi z graniem terrorystów, odwalaniem czy graniem jakiegoś klimatu imigrantów siedzących w miastach europejskich pokroju Berlina. Los Angeles to nie Berlin, nie będziemy tutaj grać imigrantów w Gucci co robią drill na blokach. Zacznijmy od tego, że chcemy w ogóle odejść od gry imigrantów, gramy Arab-Americans, postacie, które już urodziły się w USA. Nie gramy też żadnych terrorystów, jak wspomniałem wyżej, większość osób w USA z korzeniami arabskimi to chrześcijanie. Podkreślę to jeszcze raz, gramy Amerykanów z korzeniami arabskimi. To jak ktoś będzie związany z korzeniami to indywidualna sprawa – jeden gracz może grać kogoś kto stara się jakoś pamiętać o kulturze arabskiej, jest muslimem i przestrzega ramadan, a drugi gracz może kreować postać, która ma w sumie wyjebane w swoje korzenie i jedyne co ją łączy z światem arabskim to arabskie nazwisko. Możliwości gry jest multum, grunt żeby wszystko było bez rp'owych stereotypów nt. takich charów i z wyczuciem dobrego smaku. Sama organizacja ma w zamyśle działać cicho, często kryjąc się za legalnymi biznesami, działaniami społecznymi dokonując różnych przekrętów. Nie oznacza to też, że każdy będzie grał gościa w białych rękawiczkach. Ludzie od brudnej roboty też się znajdą, młodzi dilerzy też ale po prostu nie robimy z Little Arabii drugiego Compton czy ogólnie rzecz biorąc miejsca rodem z South Central. Handel narkotykami, lekami (na leki mamy już pewien pomysł ale nie chcę go teraz ogłaszać), przekręty finansowe, nielegalny gambling etc. - to póki co przykłady z brzegu, chcemy się rozruszać IC. W zamyśle mam jednak żeby każda postać była od czegoś i zajęła się swoim sektorem, nie chcę mieć pustych, zapychających skład person. Cały projekt community ogólnie jest wzorowany na prawdziwej Little Arabii z Californii, staramy na maksa wpasować się w klimat, wszystkie dane z aplikacji też są prawdziwe – w większości bazowane na Arab American Institute tylko California jest zmieniona na SA. Jeśli chcesz pograć w projekcie – nie ważne czy cywila czy przestępcę a nie wiesz jak się za to zabrać to wpadnij na discorda po wskazówki. Discord u mnie na pw: thelordzibi#2412 Skład: ja, dziku, verevi, patixia, ruskiefajki, vibekiller, boxidro, malik_smietana, krecik, robson + pretendenci i osoby grające cywili w community Spot Little Arabia: BIZNESY ZWIĄZANE Z COMMUNITY: JANN - SHISHA BAR & RESTAURANT
    1 polubienie
  18. Etna Pub - miejsce dla fanatyków sportu oraz włoskich klimatów written by Paulette Pineau - DAILY GLOBE 5/05/2022 Nadchodzi piątkowy wieczór, wszyscy ukończyli swoje zamykające tydzień pracy zmiany, a więc przyszedł czas na co? Oczywiście że na relaks i odpoczynek! Jak zatem spożytkować ten czas? Cóż, sposobów jest wiele. Można wybrać zaciszne miejsce poza obrębem miasta, bądź też wręcz przeciwnie, wtłoczyć się w życie pełnego tańczących osobistości klubu. Czy jest jakiś półśrodek dla osób, które lubią przebywać wśród ludzi, jednocześnie nie przepadając za błyskami świetlnymi oraz ruchami tanecznymi? Oczywiście że tak, sposobem na to są wszechobecne puby! Zakładam, że zdążyliście zauważyć iż taka tematyka, często przewija się w naszych wydaniach What in Business. A więc co tym razem weźmiemy pod lupę? Otóż Etna Pub. W ramach ciekawostki, warto zaznaczyć iż nazwa Etna, nie jest przypadkowo wymyśloną nazwą, gdyż ma ona swoje pochodzenie, gdyż właśnie taką nazwę nosi stratowulkan, położony na północ od Katanii. Zatem motyw przewodni pubu już znamy, jest to bar nawiązujący do tematyki Włoskiej. Co zatem może nam zaoferować Etna Pub? Gdy pochylimy się nad menu, jakie oferuje nam pub ujrzymy gamę dobrych alkoholi, zarówno nisko jak i wysoko procentowych. Piwo, wino czy też szkocka whisky - takimi trunkami możecie uraczyć się właśnie w Etna. Co jednak może zachęcić głodomorów aby zawitać w ów pubie? Jak zdążyliśmy nawiązać wcześniej, jest to bar ukierunkowany w tematyce Włoskiej, a co za tym idzie - w karcie przystawek czekają na nas pozycje pochodzące z tego samego kraju, z którego pochodzi uwielbiana przez nas wszystkich pizza. A więc skoro już wiemy, co oferuje nam Etna Pub, może warto poruszyć tematykę wystroju - w końcu dla wielu ma to fundamentalne znaczenie. Pub utrzymany jest w ciemnych, drewnianych kolorach które wprowadzą Was do klimatu wiekowej pijalni piwa. Co ciekawe, a zapewne dla wielu zachęcające - Etna Pub jest miejscem, które na pewno pochłonie każdego fanatyka sportu, gdyż właśnie tam możecie w zgranym gronie, zająć się kibicowaniem swojej drużynie w towarzystwie wybornych dań i wykwintnego alkoholu. Tak więc, pod warunkiem że lubicie Włoskie klimaty, bądź też jesteście fanami sportowych wydarzeń - To miejsce na pewno jest dla Was!
    1 polubienie
  19. **podczas załadunku blatów w tartaku doszło do małych komplikacji gdzie Pounder kierując się do załadunku mający za sterami doświadczonego kierowce Marcusa Collinsa zakopał się w błocie z przydrożnego źródła, niezbędna była pomoc wozu technicznego z firmy który za pomocą wyciągarki hydraulicznej wyciągnął zakopany pojazd na droge jezdną i bezpiecznie dotarli w swojej asyście na miejsce załadunku.**
    1 polubienie
  20. Del Perro Boulevard Car Dealership - źródło samochodów każdego segmentu. Written by Paulette Pineau - DAILY GLOBE 27/04/2022 Szacuje się iż drogi w Stanach Zjednoczonych zapełniane są przez zawrotną ilość samochodów w postaci 265 milionów. Z resztą, trudno tego nie zauważyć. Droga do pracy, szkoły, na zakupy czy też zwyczajny spacer po ulicach miasta, którejkolwiek z tych czynności nie zdecydowalibyśmy się wykonać, jedno jest pewne. Na swojej drodze na pewno napotkamy pojazdy silnikowe. W końcu to one stanowią fundament XXI wieku, prawda? Gusta motoryzacyjne są różne. Jedni preferują samochody o stricte sportowym zacięciu, inni zaś wybierają bardziej praktyczne rozwiązania - takie jak chociażby minivan. Jednak jak wiemy, nie tylko typy pojazdów wpadają w konkretne gusta, ale i poszczególne modele. Gdzie więc możemy zarówno zorientować się w cenach interesujących nas pojazdów, a zarazem i dowiedzieć się czegoś na ich temat? Cóż, odpowiedź jest prosta. Jedyne co nam pozostaje - to udać się do komisu! Dziś pod lupę weźmiemy sobie Del Perro Boulevard Car Dealership. Jak możemy wyczytać z samej nazwy tego komisu, lokalizuje się on przy Del Perro Boulevard, na terenie Rockford Hills - a konkretniej na parkingu znajdującym się na dachu jednego z budynków. Gdy postanowimy się tam udać, pierwsze co rzuci nam się w oczy to szeroka gama pojazdów samochodowych; lokalne klasyki, Japońskie młodzieżowe wyścigówki czy też Europejskie samochody dla klasy średniej. Gama pojazdów definitywnie należy do tych obfitych, więc pewnym jest, że każda z zainteresowanych osób znajdzie coś dla siebie, nawet bez ogromnego zaplecza finansowego - w końcu jest to komis, skierowany do każdego klienta, prawda? Mimo że mowa o przedsiębiorstwie w którego nie odwiedza się w celu kameralnego spędzenia czasu, bo w końcu chodzi o kupno nowych dwóch, bądź też czterech kółek - można poczuć się tam w jak w komisie, z prawdziwego Amerykańskiego filmu. Del Perro Boulevard Car Dealership w przeciwieństwie do większości lokali zajmujących się obrotem pojazdów silnikowych, znajduje się stricte na świeżym powietrzu - pod warunkiem że takim możemy nazwać powietrze w centralnej części metropolii. Ponadto, ciekawą kwestią również jest biuro, które znajduje się… W kamperze! Jeżeli natomiast planujecie zmianę samochodu, jednocześnie wciąż posiadając w swoich ramionach pojazd, który już niebawem Was opuści - to żaden problem. Będziecie w stanie bezproblemowo sprzedać go w Del Perro Boulevard Dealership, bez zmartwień o powrót, ponieważ co ciekawe, pracownicy komisu oferują w swoich usługach również transport, w przypadku właśnie skupu pojazdów. Jak można zatem to podsumować? Cóż, jeżeli planujecie zmienić swój środek transportu na inny model, Del Perro Boulevard Car Dealership będzie dobrym wyborem. Bez żadnego problemu znajdziecie tu swoje nowe cztery kółka, bez przymusu inwestowania horrendalnych kwot na nowy model. Kwestie zakupów jednak, zostawiamy w Waszej gestii.
    1 polubienie
  21. 1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin